Kołowrotek na szczupaka Robinson Harami 3010

Stary, poczciwy Ryobi Zauber 4000, po 11 latach zdecydował przejść na zasłużoną emeryturę.  Znalazłem się więc w sytuacji, w której musiałem poszukać sobie kołowrotka do ciężkich warunków jakie panują nad Wisłą.  Poczciwy staruszek spisywał się w tej roli niemal idealnie. Trzeba było tylko w okresach zimowych solidnie go przesmarować bo mała ilość fabrycznie nałożonego smaru sprawiała, że zimą dość ciężko pracował.
Mimo iż mogę z czystym sumieniem polecić ten młynek to szukałem jakiejś odmiany, czegoś nowego. W dodatku zbliżał się wyjazd wędkarsko-bushcraftowy do Finlandii, przy okazji polecam serię artykułów na naszym blogu. Proponuję zacząć od tekstu pod tytułem: „Finlandia okiem wędkarza – szczupaki, buschcraft, przygoda”

 
Sprawa była więc pilna a budżet niewielki.

Kołowrotek na szczupaka

Po przeczytaniu wielu opinii w Internecie, wybór padł na Robinson Harami 3010
Kilka dni po dokonaniu wyboru kołowrotek był już w moich rękach. Dla mnie wygląd kołowrotka nie jest kwestią najważniejszą ale wiem, że są wędkarze, którzy przykładają do tego większą uwagę dlatego króciutko, dosłownie dwa zdania o wyglądzie mojego nowego kołowrotka na szczupaki.

Moja opinia o kołowrotku Robinson Harami

Młynek w kolorach czarnym i złotym z wstawkami koloru podchodzącego pod stal. Czyli klasa i elegancja. Wszystkie elementy ściśle spasowane, tak że kurz nigdzie się nie wśliźnie. Na sucho praca wręcz maślana.

Na młynek nawinąłem 150 metrów plecionki Phantom Prime a więc nowszej wersji mojej ulubionej Phantom Green Spin. Nawój równy, precyzyjny bez majstrowania przy podkładkach.  Kilka dni później, bo już drugiego dnia pobytu w Finlandii, kołowrotek grał piękną dla każdego wędkarza melodię. Dla kołowrotka a zwłaszcza jego hamulca to był prawdziwy test wytrzymałości. Na końcu zestawu było bowiem 115 cm istnego szaleństwa. Czarny szczupak robił świece i odjazdy na ogonie pośród zalanych łąk. Harami każdy taki ruch świetnie neutralizował płynnym oddawaniem linki.

Robinson Harami
Czarny szczupak

W trakcie wyjazdu radził sobie dzielnie jeszcze z kilkoma blisko metrowymi szczupakami.  Po tym wyjeździe wiedziałem, że to była udana inwestycja.

Jednak nabyłem go nie tylko z myślą o szczupakach ale także Wiślanych i Bugowych sandaczach.

Podbijanie przynęt i oranie nimi dna na główkach 20-25g nie robi na nim najmniejszego wrażenia. Nie czuć żadnych zmian w pracy. Nadal pracuje gładko i bezszelestnie.

Młynek do pracy w trudnych warunkach

Pewnego deszczowego południa doczekał się także zwycięskiej walki z pięknym sandaczem.
Tak oto mój kołowrotek szczupakowy zmienił się w  kołowrotek sandaczowy

Robinson Harami 3010

Nie mogę już doczekać się maja, młynek ewidentnie przynosi mi szczęście i czuję w kościach, że w 2023 zmieni zastosowanie na kołowrotek boleniowy i pozwoli mi wyholować kolejną rekordową dla mnie rybę.

Harami dane techniczne:

Nie będę Was zanudzał informacjami czysto technicznymi ale krótko w punktach najważniejsze parametry:
 
• 10 łożysk
• Hamulec „Power Drag” z podkładkami
z włókna węglowego
• waga 284g
• nawój 77cm
• przełożenie 5,2:1

Młynek, że mucha nie siada


Komentarze

  1. Wszystko o niniejszym kołowrotku zostało napisane.
    Jednak brak informacji takich jak :
    -gdzie "harami" można kupić ?
    - Ile PLN trzeba za niego zapłacić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepy nie są wymieniane żeby nikogo nie wyróżniać. Kołowrotek ogólnodostępny w sklepach internetowych. A cena w zależności od sprzedawcy waha się od 320-380zł

      Usuń
  2. A ja tam jak ktoś się nie boi chińczyków to polecam ten kołowrotek https://a.aliexpress.com/_EGltWPN
    Jest cały Metalowy, w zestawie dwie szpule także metalowe, w tym jedna szpula płytka do dalekich rzutów, 4 łożyska kulkowe+1 oporowe. Są różne rozmiary, ja kupiłem 2000 do UL, wyjechało z nim parę okoni i boleń 62 cm, sam kołowrotek nawet fajnie pyka, myślę, że jak za tą cenę to nie ma bidy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie na aliexpress może wyjść taniej. Kupując w Polsce masz gwarancję, nawet 5 lat. Czy warto ryzykować dla kilkudziesięciu złotych, każdy sobie sam odpowie na to pytanie i zapewne odpowiedzi będą różne.

      Usuń
    2. Zgadza się, aliexpress będzie miał swoich zwoleników i przeciwników, ale ja wychodzę z założenia, że i tak wszystko jest klepane w Chinach, czy będzie Daiwa, Shimano, Robinson czy Mikado, tylko później Chińczycy robią kopiuj wklej i wypuszczają taki sam produkt jako "No Name" o połowe taniej, więc jeśli nie są to setki złotych, to od czasu do czasu taki sprzęt można przetestować, ja będe zadowolony jak mi 5 sezonów wytrzyma

      Usuń
  3. Przede wszystkim te gwarancję w Pl są nic niewarte ,pseudo fachowcy nic z kołowrotkami nie robią wysłałem 2 razy zaubera co przyszedł chodził gorzej ...napisali że wymienili łożysko ,dałem na serwis z prawdziwego zdarzenia okazało się że to łożysko które wymienili jest atrapa....więc dziękuję bardzo serwisom a i na ali też kupuje i jestem mega zadowolony odnośnie tego robinsona trochę nim pokredilem wydaje się być solidny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do gwarancji to masz wiele racji. Kiedyś kupiłem sobie kołowrotek znanej marki, wcale nie był tani więc spodziewałem się że posłuży. Nic z tych rzeczy rozleciał się po dwóch wypadach. Oddałem na gwarancję i niestety naprawa ciągnęła się tygodniami a sezon umykał. Finalnie po miesiącu dostałem zwrot za zakup. Myślę, że to jest kierunek rozwiązywania takich problemów.

      Usuń

Prześlij komentarz